Święto Szczepu 2009

Kalendarium

<<  Wrzesie 2010  >>
 Ni  Po  Wt  Ro  Cz  Pi  So 
     1  2  3  4
  5  6  7  8  91011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 9 gości 
Historia "Boba" Próchnickiego PDF Drukuj Email
Historia - Biografie
Wpisany przez Sławomir Chmielewski   
Niedziela, 03 Maj 2009 06:03

Andrzej Próchnicki pod koniec lat 20Andrzej Feliks Próchnicki urodził się w 1917 roku w Kijowie. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę jego rodzina przeniosła się z niespokojnej wówczas Ukrainy do Warszawy. Pod koniec lat dwudziestych Andrzej zaczął uczęszczać do Gimnazjum Batorego, wstępując jednocześnie do 23 WDH - w okresie ówczesnego rozkwitu drużyny pod rządami Leszka Górskiego.
Jego harcerska kariera potoczyła się szybko - w 1933 roku, w stopniu Harcerza Orlego, był zastępowym "Sępów" i prowadził obóz wędrowny po Podhalu, Spiszu i Pieninach, w 1934 był w gronie czterech przybocznych coraz liczniejszej "23", a w 1935 roku pełnił funkcję zastępcy komendanta drużyny przygotowującej "Pomarańczarnię" do słynnego Jubileuszowego Zlotu w Spale, na który - z okazji XXV-lecia harcerstwa polskiego – zjechało około 25 tysięcy harcerzy i harcerek. Po maturze w 1935 roku podejmuje studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Warszawskiej.

Andrzej Próchnicki w gronie maturzystów 1935 w drzwiach Gimnazjum Batorego (z kartką w ręku).Andrzej Próchnicki matura 1935 Obok niego (drugi od prawej) bliski kolega i także instruktor, kwatermistrz "23" Jędrzej Augustyński- zginie 13 sierpnia 1944 roku na Starym Mieście jako podporucznik, kwatermistrz harcerskiego batalionu "Gustaw". Pierwszy z prawej to także powstaniec, Zbigniew Kołakowski - polegnie nieco wcześniej, w walkach na Woli. Kolega stojący na lewo od Andrzeja, obok niego, w pierwszym rzędzie, to Lechosław Bajkiewicz, zginie w sowieckim łagrze w Workucie w marcu 1941 roku. Na razie, na zdjęciu są weseli, cieszą się ze zdanego egzaminu. Andrzej Próchnicki we wspomnieniach kolegów pojawi się, między innymi, jako żartowniś zamieniający tekst hymnu szkolnego - zamiast "Batory" śpiewający na cały głos "wapory"...

Na jesieni 1936 roku, po powstaniu Gniazda 23 WDH, phm. Andrzej Próchnicki HR został drużynowym jednej z trzech drużyn Gniazda, o specjalności radiowej. Drużyna ta, o rzadkim dzisiaj profilu, oprócz podstawowych działań harcerskich kładła nacisk na szkolenie radiowe, krótkofalarskie i szerzej pojęte łącznościowe. Harcerze szkoleni byli między innymi na obozach organizowanych w okolicach Zegrza, pod opieką wojskowego pułku radiowego.

"Bob", bo pod takim przezwiskiem znano go w drużynie, nie zaniedbywał jednak "ogólnej" dziaAndrzej Próchnicki w przedwojennej Warszawiełalności harcerskiej. W lecie 1937 roku był komendantem obozu "przedzlotowego" nad jeziorem Partęczyny. Na obozie tym blisko czterdziestoosobowa reprezentacja "Pomarańczarni" przygotowywała się do udziału w V Światowym Jamboree Skautowym w Vogelenzang w Holandii.

Późniejsze lata to końcowy okres studiów i czas służby wojskowej w jednostkach łączności. Wrzesień 1939 roku zastał sierżanta podchorążego Próchnickiego na szkoleniu w sojuszniczej Anglii. Gdy inni uciekali z kraju przed Niemcami, Próchnicki błyskawicznie wrócił do Polski, podejmując służbę w Plutonie Radio nr 52 znajdującym się w składzie 41 Dywizji Piechoty. W połowie września dywizja została rozbita przez niemieckie jednostki pancerne w okolicach Węgrowa, jej pozostałości weszły w skład grupy gen. Dąb-Biernackiego. Po walkach w rejonie Włodawy, atakowana z dwóch stron przez Niemców, a od wschodu zagrożona przez zbliżające się oddziały sowieckie, zakończyła swój szlak bojowy. Były drużynowy "23" dostał się do niewoli niemieckiej. Nie chciał jednak spędzić wojny w niewoli, z dala od aktywnej walki z najeźdźcą. Podjęta przez niego ucieczka się powiodła, dotarł do Warszawy. Tam rozpoczyna pracę w przedsiębiorstwie swojego ojca. Stoi przed decyzją - kontynuować walkę w rozwijającym się harcerskim podziemiu, gdzie prym zaczynają wieść jego młodsi koledzy z "Pomarańczarni", czy przedzierać się na Zachód?

Decyzja zostaje podjęta. Po kilku miesiącach w okupowanej stolicy, w marcu 1940 roku phm. Próchnicki przypomina sobie górskie wędrówki z obozów wędrownych i zimowisk "dwudziestki trójki". Przechodzi przez pokryte jeszcze śniegiem góry na Węgry, stamtąd przez Jugosławię i Włochy (czy o taką wędrówkę "ciepłym krajem" chodziło Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu w napisanym właśnie w Jugosławii wierszu, który później posłużył za tekst obrzędowej „Piosenki” 23 WDH ?) dostaje się na Zachód. Podejmuje służbę w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie - początkowo w łączności, pomimo starań o przeniesienie do lotnictwa. Po upadku Francji wraz ze swoją jednostką trafia do Anglii. Tam początkowo pełni służbę tłumacza w dowództwie polskim w Szkocji. Następnie zostaje skierowany, w dalszym ciągu jako tłumacz, do szkolenia polskich mechaników lotniczych w bazie szkoleniowej RAF. Andrzej Próchnicki

Aktywność i operatywność Andrzeja daje po raz kolejny znać o sobie - nie traci okazji, i częściowo nieformalnie uczestniczy w pierwszych lekcjach pilotażu, i nabywa w ten sposób umiejętność pilotowania samolotu. Składa ponowne podanie o przyjęcie do lotnictwa - chce być pilotem. Teraz ma już lepszy argument, jako mający już za sobą latanie zostaje przyjęty, i  21 kwietnia 1941 roku "Flying Sergeant" (RAF uznał pchor. Próchnickiemu polski stopień sierżanta, częściowo jednak "zaokrąglając w dół" - w RAF nie było odpowiednika stopnia podchorążego, czyli przeszkolonego kandydata na oficera), F/Sgt Andrzej Próchnicki na szkoleniowym samolocie Miles Magister odbywa w bazie szkolenia podstawowego w Carlisle pierwszy swój samodzielny lot.

Miles Magister Samolot Miles Magister to popularny trainer, na którym swoje umiejętności lotnicze zdobywały całe rzesze późniejszych pilotów RAF. Jako ciekawostkę można dodać, że właśnie w tym czasie, w 1941 roku z położonego niedaleko bazy w Carlisle obozu jenieckiego zbiegło dwóch pilotów Luftwaffe. Po zdobyciu kurtek lotniczych i korzystając z podrobionych holenderskich wojskowych dokumentów obaj lotnicy zdołali uruchomić jeden ze stojących na lotnisku "Magistrów", następnie przemieszczali się po kolejnych lotniskach RAF-u w drodze z odległego, bo położonego przy samej szkockiej granicy Carlisle, na okupowany kontynent. Próba była chyba jednak zbyt zuchwała, i w końcu, przy którymś kolejnym lądowaniu, piloci zostali schwytani. Resztę wojny spędzili w obozie jenieckim w Kanadzie...

Westland LysanderPo ukończenia szkolenia zaawansowanego na samolotach Miles Mentor i Hawker Hurricane, już w stopniu podporucznika, Andrzej Próchnicki stawia czoło nowemu wyzwaniu, jeszcze nie stricte bojowemu, ale jednak niosącemu pewien dreszczyk emocji! Przez długie 180 godzin w powietrzu, od października 1941 do kwietnia 1942, Pilot Officer Próchnicki jest pilotem samolotów Westland Lysander, holujących cele w szkole strzelców pokładowych Air Gunnery School

Flying Officer Andrzej Próchnicki Od kwietnia do czerwca 1942 ppor. pil. Próchnicki trafia nareszcie do polskiej jednostki szkoleniowej w Grangemouth, i po krótkim szkoleniu, w którym umiejętności "Rena" (taki pseudonim otrzymał w dywizjonie) ocenione zostały na "powyżej przeciętnej", 13 lipca 1942 roku w składzie eskadry A 316 Dywizjonu Myśliwskiego odbywa pierwszy swój lot bojowy nad terytorium nieprzyjaciela.

 Początkowe miesiące w dywizjonie bojowym upływają spokojnie. Dopiero wzmożenie działań lotniczych na wiosnę 1943 roku powoduje zmianę sytuacji. Awansowany na porucznika "Ren" odbywa coraz liczniejsze loty bojowe. 17 maja w rejonie lotniska Abbéville udaje mu się ostrzelać samolot Messerschmitt Bf-109 - zestrzelenie zostaje zaliczone jako "prawdopodobne".

Messerschmitt Bf-109

Supermarine Spitfire Mk.IX w barwach 316 Dywizjonu

 Miesiąc później, po ostrzelaniu Focke-Wulfa 190 nad Brugią F/O Próchnickiemu zaliczono uszkodzenie nieprzyjacielskiego myśliwca.

 19 sierpnia 1943 roku pilotowany przez phm. Próchnickiego Spitfire Mk. IX oznaczony literami SZ-J, wraz z innymi maszynami niosącymi znaki 316 "Warszawskiego" Dywizjonu Myśliwskiego RAF, wystartował z zadaniem osłony bombowców nad okupowanym kontynentem. Chodziło o myśliwską osłonę celu (Target Cover) dla wyprawy 36 amerykańskich bombowców B-26 na lotnisko Amiens/Glisy; operacja zyskała kryptonim "Ramrod 209". W okolicach bombardowanego lotniska dochodzi do powietrznej bitwy. Polacy odnoszą druzgocące zwycięstwo - pięć Focke-Wulfów 190 zostaje zestrzelonych na pewno, jeden prawdopodobnie, a dwa niemieckie myśliwce odnoszą uszkodzenia - przy stracie tylko jednego polskiego samolotu.

Focke-Wulf Fw-190 O 12.35 phm. Andrzej Próchnicki HR ginie w walce z myśliwcami Jagdgeschwader No. 2 "Richthofen", pułku myśliwskiego imienia słynnego "Czerwonego Barona", niemieckiego asa lotnictwa z I wojny światowej. Spitfire rozbija się na polach Naours.
Wrak samolotu głęboko wbija się w ziemię. Zestrzelenie polskiego samolotu zgłasza pilot 4 eskadry JG 2 "Richthofen" Leutnant Werner Beckers. Ppor. Beckers przeżywa por. Próchnickiego jednak tylko o 20 dni...

 

 

Na cmentarzu parafialnym w Naours lokalny proboszcz i mieszkańcy odprawiają pogrzeb nieznanego alianckiego pilota. W 1950 roku, po ustaleniu, że pochowany bezimienny lotnik to F/O Próchnicki, odbywa się ekshumacja i przeniesienie szczątków do Normandii, na polski cmentarz wojskowy w Grainville-Langannerie - są tam pochowani polegli w walkach w Normandii czołgiści z Dywizji Pancernej gen. Maczka.

W 2005 roku pan Pierre Ben, francuski entuzjasta archeologii lotniczej ustala miejsce rozbicia się Spitfire'a SZ-J. 21 sierpnia 2005, prawie dokładnie w rocznicę zestrzelenia Spitfire’a, Pan Ben przeprowadza akcję wydobycia wraku samolotu, wbitego na kilka metrów w ziemię. Niedaleko miejsca rozbicia się samolotu wzniesiono obelisk ku pamięci por. pil. Andrzeja Próchnickiego. 

emblemat 316 Dywizjonu


Podziękowania

Dla Pana Pierre’a Ben’a za inicjatywę i przeprowadzenie akcji odnalezienia samolotu phm. Andrzeja Próchnickiego oraz uczczenie jego pamięci!

Dla mieszkańców i władz lokalnych Naours za opiekę nad miejscem pamięci!


Bibliografia i źródła

„Pytanie na »powojnę«” Sławomir Kowalski – „Militaria - kwartalnik historyczno-modelarski” 1991 nr 1.
„Pochodem Idziemy” Dzieje i legenda szkoły im. Stefana Batorego w Warszawie – praca zbiorowa, Państwowy Instytut Wydawniczy,Warszawa 1993 (z tej publikacji zaczerpnęliśmy zdjęcia z okresu nauki Andrzeja Próchnickiego w Batorym)
„316 Dywizjon Myśliwski Warszawski” - Bernard K. Buchwald, Warszawa, 1989, MON
Akta Zespołu Historycznego 23 WDH (w tym wypisy z Archiwum Akt Nowych – akta ZHP z lat 1933-1939)
Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie

Polecamy strony internetowe:

www.somme-aviation-39-45.fr
Strona entuzjastów archeologii lotniczej. Szef stowarzyszenia, pan Pierre Ben zorganizował akcję odnalezienia samolotu phm. Próchnickiego. Dziękujemy za przekazanie informacji o wydarzeniach 19 sierpnia 1943 roku oraz zdjęcia F/O Andrzeja Próchnickiego.

www.mysliwcy.pl
www.polishairforce.pl
Pierwszorzędne i profesjonalne informacje o historii polskiego lotnictwa wojskowego (emblemat 316 Dywizjonu zaczerpnięty właśnie z www.polishairforce.pl)

www.youtube.com
Gorąco polecamy świetny film „Kogut z Occoches” cz. 1 i 2 o innej akcji Pana Pierre'a Ben'a. Przy okazji podziękowanie dla autora filmu, Pana Rafała Kapelińskiego za życzliwe udzielenie informacji!

www.ww2.dk/misc/wastjg2.pdf   
Lista pilotów JG2 „Richthofen” (informacja o losach Lt. Beckersa)

www.wikipedia.org
Informacje o samolotach i ich zdjęcia
 
Wszystkich, którzy mają nieznane nam informacje o losach phm. Andrzeja Próchnickiego HR serdecznie prosimy o kontakt: archiwum/at/pomaranczarnia.org (tel. +48 507 042 594)  


z Northolt do Naours





 

 

 

Zaktualizowano Środa, 13 Maj 2009 21:59
 
Valid XHTML and CSS.